środa, 19 grudnia 2012

Krem nawilżający własnej roboty z peptydami brązującymi.



Potrzebuję teraz dużego nawilżenia, jeszcze większego od kiedy stosuję retinoidy. 
Ukręciłam, więc kremik nawilżający zainspirowana przepisem z ZSK trochę go zmodyfikowałam, oraz dodałam peptydy brązujące, które używam od ponad miesiąca i jestem bardzo zadowolona z efektów




Przepis:

Faza olejowa :
emulgator GSC - 1 g
alkohol cetylowy - 1  g
olej z pestek śliwki- 5 ml
olej kokosowy - 5 ml
wit E - parę kropel

Składniki fazy wodnej B
 D-pantenol 75% - 5 ml
mocznik - 3,5 g
alantoina - 1 g
hydromalin - pare kropel
32ml wody destylowanej

dodatki
peptydy brązujące 3%



Przygotowanie:


Fazę olejową podgrzewamy w łaźni wodnej i tak samo robimy z fazą olejową,

 
Faza olejowa


Faza wodna

 gdy wszystko już się dokładnie rozpuści wlewamy fazę olejową do wodnej i mieszamy mikserkiem.

Na koniec, gdy już wszystko przestygnie dodaję peptydy brązujące od jakiegoś czasu używam ich do kremów, powiem szczerze, że efekt mi się podoba :)

Krem pięknie pachnie, dzięki olejowi z pestek śliwki, bardzo lubię ten olej w kremach.

Krem ma dosyć gęstą konsystencję,


 wchłania się szybko, pozostawia minimalną warstwę na skórze.
Bardzo fajnie nawilża i nie podrażnia, a to dla mnie ważne od kiedy stosuję retinoidy.
Stosuję go rano i wieczorem.

Szkoda, że nie możecie go powąchać :)

pozdrawiam





10 komentarzy:

  1. Kurczę, chciałabym zmajstrować coś swojego ale i nie mam dostępu do półproduktów i mam coś z lenia. Często po prostu mi się nie chce ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się nie chcę, to nie ma co się zmuszać, bezsensu :)
      Są na szczęście gotowe kosmetyki, o dobrych naturalnych składach, tylko trzeba dobrze poszukać :)

      Usuń
  2. Chcialabym tez zaczac robic wlasne kremy, ale czasu mam za malo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobienie kremu, zabiera mniej czasu niż pójście do sklepu i kupienie gotowca :)

      Usuń
    2. Dokładnie, ja swój pierwszy krem zrobiłam może w 10 min. Więcej czasu zajęłoby mi umalowanie się i ubranie do wyjścia na miasto, nie mówiąc już o czasie który potrzeba na błądzenie między półkami w poszukiwaniu odpowiedniego kremu dla siebie. Cenowo wychodzi podobnie, no tylko że tutaj nie płacimy za producenta, polepszacze konsystencji i konserwanty, tylko za same dobroczynne, najpotrzebniejsze składniki :)

      Usuń
  3. A jak wygląda Twoja skóra po tym kremie pod względem opalenizny? Jestem ciekawa działania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po dwóch, trzech dniach stosowania "opalenizna" już się pojawia, z każdym dniem jest co raz silniejsza. Efekt jest taki sam, jak po kremach dostępnych w drogeriach.

      Usuń
    2. efekt jest podobny, jak po kremach brązujących do twarzy, z tym mi się kojarzy, nie wiem czy stosowałaś kiedyś takie, ja stosowałam np johnson&johnson, to krem który nadaję lekki efekt opalonej skóry, efekt po moim kremie z peptydami jest podobny :)

      Usuń

KOTEMPLACJA

                               Zapraszam serdecznie na blog        https://kotemplacja.blogspot.com/