wtorek, 25 grudnia 2012

Farbowanie włosów - farba Color&Soin 11A


Jak tam święta? Ja już mam troszkę ich dość. 
Szczerze mówiąc, to nie jestem typem osoby, która siedzi godzinami z rodziną przy stole,  je i na ogól niestety ogląda telewizję. Niestety, ale u wszystkich ludzi, których znam, święta właśnie tak wyglądają, że się siedzi przed telewizorem i się je :)

Mówi się, że święta są takie rodzinne bla bla, ale według mnie i z tego co obserwuję to one wcale nie są rodzinne, a bardziej telewizyjne.
Nie chcę generalizować, więc mam nadzieję, że chociaż u części z Was jest inaczej ;)
Ja w swoim mieszkaniu nie mam telewizora i z tego powodu jestem szczęśliwa, ale gdzie się nie ruszę do kogoś, tam główna rolę gra właśnie ten o to bezduszny, a jak istotny przedmiot :)

Dobra to się powymądrzałam, czasem mam taką potrzebę, wybaczcie :)

Dzisiaj w roli głównej farba Color&Soin 11A 
To moje pierwsze podejście do farby bez amoniaku i powiem szczerze, że spodziewałam się gorszego efektu, właściwie ciekawe czemu ? :)

Zdjęcia niestety nie moje, pudełko już wyrzuciłam a zdjęcia farby, które zrobiłam wsiąkły nie wiadomo gdzie.




Farba ta nie zawiera amoniaku, jeśli interesuję Was pełny skład tej farby odsyłam Was do tej stronki Klik
Pewnie większość z Was słyszała już o nie, lub nawet korzystała. Nie wiem czemu ja zwlekałam tak długo i czemu tak późno sięgnęłam po nią.
Pomimo tego, że w 100% nie pokryła odrostu to i tak jestem zadowolona, efekt jest o wiele lepszy od tego, który był po farbie Matrix Klik

 Niestety nie zrobiłam zdjęcia włosom przed farbowaniem, by pokazać efekt jaki wyszedł, skorzystam ze zdjęć z listopada, gdy też farbowałam włosy.
Mój odrost tym razem był większy o 1cm od tego, który jest na zdjęciu :)

Farba przy nakładaniu na włosy nie pachniała wcale. dopiero po nałożeniu ulotnił się zapaszek :) trochę śmierdziuszek ziołowy, ale o niebo lepszy od farby z amoniakiem.

Nie podrażnił skóry ! To po prostu cud :) Mam bardzo wrażliwą skórę głowy, a ta farba jako jedyna jej nie podrażniła !

Farbę trzymałam 40min na samych odrostach, po tym czasie zmoczyłam lekko włosy i rozsmarowałam farbę na długość włosów, trzymałam jeszcze około 5 minut.

Po spłukaniu farby nałożyłam dołączony balsam, który ma piękny rozmarynowy zapach, baaardzo intensywny i dość ciekawy prosty skład, z przyjemnością trzymałam go na włosach.

Tutaj skład balsamu:
AQUA PURIFICATA (woda destylowana). QUATERNIUM-83. ROSMARINUS OFFICINALIS (olejek rozmarynowy). mocznik IMIDAZOLIDINYLowy. EUCALYPTUS GLOBULUS (olejek eukaliptusowy).

A teraz efekty:


 Przed
Odrost był większy od tego na zdjęciu o 1cm.











3


To zdjęcie najlepiej oddaje kolor jaki wyszedł.




Co dla mnie najważniejsze - włosy nie są po farbowaniu przesuszone, jak po innych farbach.
 Nie mam wrażenia, że musi minąć sporo czasu, by je nawilżyć i odżywić. 
Włosy są gładziutkie i miłe w dotyku, lubię tę farbę i na razie przy niej pozostanę.





14 komentarzy:

  1. Ciekawy efekt wyszedł. Ja korzystałam ze 10N z tej firmy i byłam równie zadowolona. Wesołych:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor 10N też mnie ciekawi, może spróbuję następnym razem, ale trochę się boję, że wyjdą żółtawe lub rude.

      Usuń
  2. bardzo podoba mi się ten piaskowy blond :) co do świąt, to również po krótkim czasie cała 'impreza' przenosi się przed telewizor ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Także nie jestem miłośniczką świąt..
    Fajny kolor, ja właśnie jakoś "boję się" tych naturalnych farb.. Muszę raz spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się bałam, ale stwierdziłam, że najlepsza do takich eksperymentów jest właśnie zima i tak w czapce chodzę :) Spróbowałam i warto było.

      Usuń
  4. wlosy przy czubku glowie wyszly na zdjeciu takie żółte czy to wina farby? ja gdy farbowalam namietnie na blond zawsze z czasem gora żółknęła ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na czubku głowy kolor jest taki jak na zdjęciu nr 3, one nie są tam żółte, są ciemniejsze niż reszta włosów, ale nie są ani rude ani żółte.

      Usuń
  5. no niestety też zauważam, że święta "rodzinne" to tylko w mediach... zazwyczaj to albo gonitwa od stołu do kuchni i obsługiwanie rodzinki, albo rajd po rodzinie, żeby zdążyć wszystkich oblecieć w porze kolacyjnej, albo przesiadywanie przy stole pomimo że nikt już nie może nic więcej wepchnąć, ale mama/ciocia/babcia marudzi, żeby jeść, bo inaczej się zmarnuje :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś może sama zdecyduje się na COlor$Soin, na razie zostaje przy hennie:)
    Zapraszam na rozdanie u mnie: http://haircarebymadie.randan.pl/noworoczne-rozdanie-u-madie/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ubolewam nad tym, że nie ma henny dla blondynek :)

      Usuń
  7. witam, a jaki masz swoj naturalny kolor wlosow, ze tak ladnie wyszlo? pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój naturalny kolor, to ciemny blond. Fajnie, że Ci się podoba:)

      Usuń
  8. Kochana, chciałabym spytać, skąd brałaś informacje gdy zaczynałaś z półproduktami? Znasz może stronę, na której byłoby to wszystko w miarę przejrzyście rozpisane?
    Pozdrawiam
    Al

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz, że tak późno odpisuję.
      No właśnie takiej strony nigdy nie znalazłam gdzie było by wszystko krok po kroku opisane. Z początku korzystałam z gotowych zestawów kupowanych w sklepie ZSK gotowy zestaw do zrobienia kremu czy serum, jest to fajne na początek, później stwierdziłam, że przecież sama se mogę to wszystko odmierzyć :).
      Pomocne było forum Wizaz np, gdy zaczynałam przygodę z kwasami, ale jednak kopalnią wiedzy jest forum Labolatorium Urody http://www.laboratoriumurody.pl/forum/
      tutaj według mnie najwięcej można się dowiedzieć.

      Usuń

www.kotemplacja.pl

                                            www.kotemplacja.pl