sobota, 27 października 2012

Recenzja: Joanna, Professional, Odżywka rewitalizująca kolor popielaty



Przedstawię dzisiaj maskę, której właściwie nie używam od ponad roku, 
 ale może przyda Wam się ta recenzja.
 Szczególnie przydatna może być dla tych, które farbują włosy na blond i mają problem
 z niechcianymi żółtymi odcieniami.





 Za 500ml płaciłam 15zł.
Taka ilość starczała mi na rok czasu.

                                                                                                      Opis producenta:
Odżywka neutralizuje niepożądany, żółtawy odcień włosów blond i znakomicie je kondycjonuje dzięki składnikom nawilżającym. Nadaje chłodny, popielaty refleks, którego intensywność zwiększa się stopniowo po kilkakrotnym użyciu. Formuła kosmetyku wzbogacona jest o ochronne mikroproteiny, dzięki czemu włosy nabierają pięknego blasku, pozostają lekkie i miłe w dotyku. Ma piękny aromat czarnej porzeczki.


Sposób użycia:
Nałożyć na umyte, lekko osuszone ręcznikiem włosy i dokładnie wmasować. Pozostawić na 3-5 minut, a następnie spłukać. W przypadku włosów bardzo zniszczonych po nałożeniu kuracji można włosy nakryć ręcznikiem lub czepkiem z folii i poddać działaniu ciepła oraz wydłużyć czas działania
  Skład: 


tragiczny, cieszę się że już jej nie używam ;)



Opakowanie:
Wygodne, plastikowy słoiczek z którego łatwo wyjąć maskę do ostatniej kropli :)



Zapach, konsystencja:
Kolor ma piękny. Głęboki fiolet, taki jak lubię :) Konsystencja bardzo  gęsta z łatwością rozprowadza się na włosach. Zapach z początku, gdy zaczęłam jej używać podobał mi się, ale teraz stwierdzam, że jest okropny, duszący, nie przyjemny :) Ten zapach chyba miał przypominać aromat czarnej porzeczki,  mnie porzeczki pachną całkiem inaczej :)





Jak ją stosowałam:
Gdy była taka potrzeba, czyli gdy mój kolor blond wchodził w fazę żółci lub rudości :) Czyli około 3,4 tygodni po farbowaniu. Czasem, gdy trafiałam na prawdę na kiepską farbę, po której od razu po farbowaniu włosy były żółtawe, ta  maska ratowała mi życie :) , Nakładałam ją na umyte włosy na około 5-10 minut.
Przy jej użyciu, trzeba uważać, by dobrze rozprowadzić ją na włosach, inaczej może nam trochę pofarbować na fioletowo ;)


Moja opinia:
W sumie to byłam z niej zadowolona. Po pierwszym użyciu kolor zmieniał się z żółci na popielaty, po kolejnym użyciu  kolor popielaty się pogłębiał. Bardzo przydatna dla blondynek, które mają problem z tymi niechcianymi odcieniami.
Nie czułam, żeby ta maska odżywiała moje włosy, tego się po niej nie spodziewajmy :). Nie powoduję szybszego przetłuszczania się włosów, ale też nie nawilża ich ani nie odżywia.

Osobiście uważam, że lepszym pomysłem jest używanie lepszej farby, po której nie będzie potrzeby używania tego typu masek. Ja tak teraz robię i dzięki temu pożegnałam się z tą maską na dobre. Od roku już jej nie używam.















7 komentarzy:

  1. Przeczytałam skład i nie wygląda zachęcajaco, troche bałabym sie jej używac ze względu na kolor ( a nuz wyszłyby fioletowe?)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli gdzieś ją znajdę, na pewno kupię. Marzy mi się ochłodzenie koloru ;) A skład nie jest wcale taki tragiczny, bywają gorsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli na prawdę masz ochotę jej używać, to mogę Ci wysłać, za wysyłkę tylko mi oddasz :)
      Te opakowanie ze zdjęcia jest użyte raz.

      Usuń
    2. Jej, to bardzo miłe z Twojej strony! ;* Chętnie przygarnę tę maskę.
      Odezwij się do mnie na alekstymi@gmail.com, to uzgodnimy szczegóły :)

      Usuń
  3. Witam, może jest ktoś zainteresowany kupnem jakiejś rzeczy? http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=9632077

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostanę jakąś prowizję od sprzedaży ? ;)

      Usuń
  4. Też ją mam na zbyciu, użyłam tylko raz i jest nie dla mnie niestety.. Teraz leży i się marnuje!

    OdpowiedzUsuń