niedziela, 16 września 2012

Moje przygody z kokosem na glowie cz2


Witajcie

Ostatnio zainteresowalam sie mlekiem kokosowym ktore wkoncu zrobilam i uzylam na wlosy relacja TUTAJ a wczoraj wzielam sie za smietanke kokosowa jeju jak to pachnie :)
 Z gory przepraszam za jakosc zdjec bylo juz ciemno gdy ja robilam a za nic nie umiem robic zdjec w ciemnosciach :)

Gdy robilam mleko kokosowe wykorzystalam wode tym razem siegnelam po mleko.



Przepis:
szklanka wiorkow kokosowych
pol szklanki mleka



Przygotowanie:
Moczymy wiorki zalane mlekiem 2 godziny


 po tym czasie miksujemy pare minut ostrzegam ze nie jest to latwe bo papka jest naprawde gesta malo plynna, nawet na tym etapie troche zwatpilam czy faktycznie wyjdzie troche tej "smietany" :). Oczywiscie calosc nie zmiksuje sie w 100%. Tym razem w porownaniu do robienia mleka ja odsaczylam wiorki od plynu.


Wzielam pieluche tetrowa, polozylam na nia troche naszej papki i mocno wycisnelam plyn do szklanki, gdy juz nie dalo sie nic wydostac dolozylam nastepna porcje papki na tetrowke i znowu wyciskalam tak powtarzac czynnosc az wszystko wycisniemy.
Ku mojemu zaskoczeniu odzyskalam pol szklanki mleka, ktora przemienila sie w smietanke nie jest tak gesta jak smietana ktora znamy ale gestsza od mleka a napewno tlusta taka mila w dotyku nie moglam sie powstrzymac od razu wlozylam reke w smietane by ja poczuc bardzo mila w dotyku taka tlusciutka :)



Jak ja stosuje:
Ja moja smietane odstawilam na noc bo dopiero rano myje glowe. Z wierzchu zrobila sie naprawde gesta na dole byla plynna wiec ja wymieszalam. Po umyciu wlosow nalozylam na chwilke odzywke wygladzajaca Isana splukalam dobrze wytarlam wlosy i nalozylam najpier na skore glowy pozniej na dlugosc nasza smietanke. Nakladanie jej to naprawde sama przyjemnosc jest tlusta wiec ladnie sie rozsmarowywuje. O trzymaniu jej na glowie juz nie wspomne taki zapaszek chce sie trzymam i trzymac. Po 40 minutach splukalam dokladnie.



Moja opinia:

Wlosy u nasady byly oklapniete, tak jak by byly nie do konca umyte ale na dlugosci bardzo, bardzo puszyste, bylo ich optycznie o wiele wiecej. Ladnie wygladzone mieciutkie,  latwiej sie rozczesuja. Swietnie odzywia wlosy. Warto wyprobowac przy wlosach mocno zniszczonych, ktore potrzebuja silnej regeneracji, takze przy suchej skorze glowy, mocno nawilza
Sadze ze  taka smietane kokosowa trzeba mieszac z jakas odzywka lub maska do wlosow wtedy nie beda obcazone przy skalpie. POdoba mi sie przede  wszystkim ze zwiekszyla sie objetosc wlosow jednak musze popracowac nad obciazeniem przy skalpie.


pozdrawiam




5 komentarzy:

  1. bardzo ciekawe, może kiedyś wypróbuję.
    ciekawi mnie tylko, dlaczego piszesz bez polskich znaków i często również bez interpunkcji? to trochę utrudnia czytanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz co, a może by tak ominąć nasadę włosów i nakładać tą śmietankę tylko na długość?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tez jest świetny pomysł, chociaz tak mi troche szkoda było, bo ona świetnie nawilża skóre głowy :) ale chyba inaczej sie nie da.

      Usuń
    2. Chyba że nakładać przed myciem, ale szkoda marnować efekt puszystości.

      Usuń