niedziela, 30 września 2012

Zmiany

Wybaczcie mój blog przechodzi pewne metamorfozy. Ostatnio nie mogłam dodać dodatkowych stron, nie miałam pojęcia jak to naprawić. Postanowiłam,  więc zmienić szablon mając nadzieję, że problem zniknie. Teraz szukam szablonu odpowiedniego dla mnie, ale żaden mi nie pasuję.
Sądziłam że jak sobie ściągne szablon będe mogła go modyfikować, ale okazuję się, że nie. Trudno, w takim razie poszukam takiego, który bedzie mi odpowiadał.

Pozdrawiam Was
ale ładna dzisiaj pogoda :)



sobota, 29 września 2012

Moja kolekcja kosmetyków i półproduktów :)



Dzisiaj przedstawię Wam moją kolekcję kosmetyków Jest dość spora :)



Na początek szampony 


- Dermena - używam go raz na 2 tygodnie
- Babydream - najfajniejszy szampon na świecie :) recenzja Tu
- Batiste - suchy szampon, używany głownie na jakiś wyjazdach recenzja Tu



Do kąpieli
 - Sól do kąpieli Farmona - nieużywana jeszcze
- Kremowa esencja do kąpieli zapach czekolada "Stara mydlarnia"  - pięknie pachnie

- Płyn myjący do ciała Babydream dla dzieci - bardzo delikatny polecam




Odżywki do spłukiwania innych nie używam

- Alterra Morela i pszenica - używam jej głownie przed myciem z półproduktami, jakoś nie przypadła mi do gustu - recenzja Tu
- Isana z olejkiem babassu -




Maski do włosów

 - BingoSpa mleczna z elastyna - recenzja Tu
- BingoSpa masło shea i 5 alg
- Alterra granat i aloes - tej też używam przed myciem z połproduktami recenzja Tu




Do zabezpieczenia końcówek

- Jedwab Chi - jestem z niego zadowolona od paru lat już go używam



Oleje

- Salicylol olej rycynowy 95% kwas salicylowy 5 %  - o nim pisałam  Tu
- Olej winogronowy z Biedronki :)
- Olejek babydream dla kobiet w ciąży - pisałam o nim Tu jestem z niego zadowolona
- Olejek babydream dla dzieci
- Olej łopianowy mojej roboty - relacja z robienia Tu i Tu
- Olej z wiesiołka - Napisze o nim jest świetny na twarz
- Olej arganowy - dopiero zaczełam go używać






Wcierka
- Woda brzozowa Isana - kupiona dzisiaj jeszcze nie używana :)





Peeling do ciała

 - Stara mydlarnia zapach czekolada - apetyczny zapach, aż chce się zjeść :)



Masła


- Masło kakaowe
- Masło shea
- Masło mango
- Masło do ciała Farmony - pięknie pachnie uwielbiam je
- Masło mojej roboty - przepis  Tu



Glinki Algi itp


- Spirulina  - zawsze mam ją w domu pisałam o niej Tu
- Glinka zielona - ją też mam zawsze w domu, świetna na maseczki do twarzy pisałam Tu
- Glinka Rhassoul -świetna do włosów pisałam Tu
- Glinka czerwona + algi
- Maska algowa peel- off z acerolą i wit C - napisze niedługo recenzje
- Maska mineralna do twarzy Iły Krymskie - testuje



Ekstrakty
- Ekstrakt wzmacnijący włosy
- Ekstrakt z karnityna, argininą i kofeiną
- Ekstrakt przeciwłupieżowy



Półprodukty
- Potrójny kwas hialuronowy 1,5%
- Kwas hialuronowy 1% - uwielbiam go Tu o nim pisałam
- Gliceryna
- KOlagen BingoSpa
- Sorbitol 70%
- Elastyna
- Hydrolizat jedwabiu
- Witamina A - o tej witaminie znajdziecie Tu
- D- pantenol  - dodaje go do wszystkiego :) pisałam o nim Tu
- Wyciąg z aloesu zatężony 10krotnie
- Emulgator SLP


- Lanolina
- Biosiarka
- Kwas migdałowy - polecam peeling z niego, świetna sprawa
- Witaminy all in one - sklep ZSK
- Alkohol cetylowy
- Guma ksantanowa
- GSC emulgator
- Witamina B3
- Korund - peeling
- L-cysteina - do śmierdzącej płukanki :)




Olejki eteryczne:


- Olejek lawendowy - szczególnie używam go do mgiełek włosowych
- Olejek rozmarynowy - wcieram w skóre głowy z olejem lub z żelem aloesowym
- Olejek pomarańczowy - używam do maseł do ciała




- Alantoina
- Mikronizowany tlenek cynku
- Glukonalakton
- Wodorowęglan sodu



Płukanki i suplementy
- Skrzyp i pokrzywa - do picia
- Sok z aloesu - do picia i do płukanek
- Rumianek - do płukanek
- Siemie lniane - testuje
- Srebrzyk - do płukanek w sumie to już nie używam od kiedy używam lepszych farb do włosów :)



Do twarzy

- Krem pod oczy
- Krem do twarzy z retinolem - przepis Tu używam go na noc
- Serum do twarzy z kolagenem - przepis Tu
- Tonik z hydrolatu i glinki - przepis Tu





 Trochę przeraziła mnie ilość tego wszystkiego :) Jak sobie leżą w szufladkach, szafie i lodówce to nie wygląda na to , żeby tyle tego było :)
Pozdrawiam Was

czwartek, 27 września 2012

Recenzja maski do włosów BIngoSpa mleczna z elastyną



Już od ponad miesiąca używam maski Bingo Spa mlecznej z elastyną więc już mam na jej temat jakieś zdanie.





Opis producenta:
Zawarta w maseczce elastyna łatwo przenika do wnętrza włosa wpływając na jego uelastycznienie oraz posiada zdolnośc pobudzania porostu włosów, poprawiając chwyt, nadając im jedwabistą miękkośc. Chroni włosy przed szkodliwym działaniem czynników środowiskowych oraz wyraźnie powstrzymuje skłonnośc do alkalicznego pęcznienia włosów.
Natomiast proteiny mleczne to wysokowartościowe białka zawierające większośc niezbędnych aminokwasów. Są źródłem kwasów tłuszczowych, w tym także nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT), określanych czasami mianem witaminy F.


Skład:
 Aqua,
 1 Heksadenacol 1 Octadenacol (miksture),- emolient, ntłuszcza, zatrzymuję wodę wewnątrz włosa
 Ceteareth-20 (and) Cetearyl Alcohol, - emolient
  Stearamidopropyl Dimethylamine - antystatyk, wygładza, zmiękcza, ułatwia rozczesywanie 
 Hydrolyzed Milk Protein - proteiny mleczne
 Lactose - humeklant, nawilża
 Water (Aqua),
 Soluble Collagen - proteiny
 Hydrolyzed Elastin - proteiny
 Parfum, 
Citric Acid - kwas cytrynowy
 Methyl Paraben - konserwant
 Sodium Benzoate - konserwant
 Ethyl Paraben - konserwant


W sumie skład nie jest najgorszy, chociaż mógł by być lepszy :D
Ja ją kupiłam na allegro 
Cena: 12zl za 500ml plus 10zl za przesyłkę 


Opakowanie:
Piękny to on nie jest, ale praktyczny. Słoik plastikowy pół litrowy. Dzięki niemu kosmetyk można wydobyć do ostatniej kropli nic się nie zmarnuje, to jest duży plus. Za to dużym minusem jest, że naklejka się odkleja i brzydko to wygląda na zdjęciu troche to widać





Zapach:
Podobno wszystkie maski Bingo Spa tak samo pachną, ja mam dwie ich maski i faktycznie obie mają taki sam zapach. Zwykły, chemiczny nie przypominający niczego.

Jak jej używałam:
-Przed myciem, razem z półproduktami na 30 min. , także na skórę głowy. Zawsze po takim zastosowaniu swędział mnie skalp, jest bardzo bardzo wrażliwy i widocznie nie polubił się z tą maską. Szkoda.
-Po umyciu włosów, nakładałam tylko na długość od ucha w dół na przynajmniej 20 min. Raz zdarzyło mi się trzymać dwie godziny i włosy nie były obciążone.
 Producent zaleca położyć na 5 minut po myci, ale znacznie lepsze efekty są, gdy położy się na dłużej. Dla mnie 5 minut to stanowczo za krótko :)



Moja opinia:
Przez parę lat używałam maski Kallos Latte recenzja tutaj byłam z niej bardzo zadowolona to jedyna maska, która zawsze była obecna na mojej półce. Ze względu na jej kiepski skład postanowiłam poszukać zamiennika równie dobrego tylko z lepszym składem. Na szczęście włoski po masce Bingo są równie piękne jak po Kallosie. Mięciutki, łatwo się rozczesują, nie puszą sie, są bardzo wygładzone, nawilżone. Moje włosy lubią proteiny mleczne są tak miłe w dotyku, że chce ich się dotykać i dotykać, te z Was które polubiły się z Kallosem, pewnie wiedzą o co chodzi ;)
Jeśli chodzi o konsystencje to mi ona pasuje, jest dość gęsta nie spływa z włosów a dzięki temu jest też wydajna, a wygląda tak:



Plusy:
- niska cena
- wygodne ekonomiczne opakowanie 
- konsystencja
- lepszy skład niż kallosa
- wydajna
- włosy są są po niej ładne

Minusy:
- dostępność
- nie mogę nakładać na skalp, swędzi głowa
- odkleja sie naklejka i nieestetycznie to wygląda



A Wy lubicie maski tej firmy?g m-=

środa, 26 września 2012

Suszarka do włosów z ciekawą nakładką Spin Curl




Ja nadal w świecie suszarek :)
 Wczoraj wpadłam na dość ciekawą opcje. Suszarka remington Spin Curl, czyli suszarka z taką specjalną nakładką, która robi fale :)
Wygląda dość śmiesznie jak dla mnie. Wersja turystyczna to raczej nie jest :)



Obejrzałam filmiki na youtube  szczególnie na tym łądnie wyszło :)
 http://www.youtube.com/watch?v=kqaSPMYS5f4
  i w sumie to mi się spodobał efekt fal. Niestety okazało się, że tą suszarkę wycofano z produkcji i już jej nigdzie nie można dostać. Co za pech.




Znalazłam też taki wynalazek

Jest to suszarka Remington Shine Therapy
Po naciśnięciu specjalnego przycisku w suszarce, z jej wylotu emitowany jest  specjalny kosmetyk emitowany w postaci delikatnej mgiełki, zawierający substancję nawilżającą, zwiększającą połysk włosów i olejek avocado, bogaty w witaminy A, E i D
Wiedzieliście o takim wynalazku? :) koszt 170zl

 


wtorek, 25 września 2012

Jak kupić dobrą suszarkę do włosów?


Do napisania tego posta zachęciła mnie potrzeba kupienia suszarki :) Wiem, że to nic nadzwyczajnego, chociaż dla mnie trochę tak :) Od lat nie susze włosów i właściwie nigdy nie miałam swojej suszarki :)
Ostatnio, gdy nagle musiałam wyjść wcześnie rano z domu, a dopiero co umyłam głowę stwierdziłam, że chyba nadszedł ten czas, by kupić ten gadżet :) Gdyby nie zaprzyjaźniona sąsiadka od której pożyczyłam suszarkę, musiała bym wyjść z mokrą głową, a to nie było by zbyt przyjemne.

Suszarek jak wiadomo jest mnóstwo. Taki laik jak ja nie wie co kupić, więc szukam informacji w internecie. Która jest dobra, co powinna mieć, czego nie powinna, co zneutralizuje niszczenie włosów itp.


Dlatego podsumowałam wszystko co uważam, że taka suszarka powinna mieć:

1. Moc suszarki - od tego zależy jak szybko nasze włosy się wysusza, ale również jak długo nasze włosy będą narażone na suszenie. Im krócej tym lepiej, wiec ważne, by miała dużą moc. Standardowo suszarki mają od 1000W do 2300W.
Oczywiście, też trzeba pomyśleć jakiej grubości i długości włosy mamy. Jeśli chodzi o grubość to moje są średnie :) długość będzie się zmieniać, więc nie biorę tego pod uwagę. Moc 1600W będzie dla mnie wystarczająca

2. Regulator siły i prędkości nawiewu - standardowo regulacja ma od 2 do 4 stopni szybkości i prędkości nawiewu. Jeśli mamy mocno mokre włosy, warto użyć silniejszego, ale jeśli tylko wilgotne używamy słabszego nawiewu. Ja bym chciała by moja suszarka miała przynajmniej 3 stopnie.

3. Regulacja temperatury - to uważam za istotne. Tak samo jak wyżej standardowa regulacja ma od 2 do 4 stopni. Wiemy, że nie jest dobrze suszyć włosy pod ciepłym strumieniem powietrza dlatego dobrze jeśli suszarka ma wybór jak dla mnie przynajmniej 3 stopniowa regulacja temperatury.

4. Nawiew zimnego powietrza - nie wszystkie suszarki posiadają tą opcje. Przycisk za pomocą, którego włączy się natychmiast zimne powietrze. Przydatne przy modelowaniu fryzury, ponieważ zimne powietrze utrwala ją. Chce to mieć :)

5. Powłoki ceramiczne i turmalinowe - te powłoki podobne minimalizują  szkody jakie mogą powstać w strukturze włosa pod wpływem suszenia przy częstym suszeniu czy modelowaniu. Powłoki ceramiczne umożliwiają także równomierne rozłożenie temperatury co również zmniejsza ryzyko uszkodzenia włosów w wyniku wystawienia ich na zmienna temperaturę. Biorąc pod uwagę, że większość już suszarek ma te "powłoki" to w mojej suszarce też będą.

6. Filtr ochronny - zabezpiecza przed dostaniem się do silniczka różnych zanieczyszczeń, kurzu,  włosów itp. Filtr taki w postaci gęstej siatki montowany z tyłu urządzenia można z łatwością zdjąć i umyć. Myślę, że warto go mieć.

7. Funkcja Jonizacji - mam wrażenie, że jonizację ma już prawie każde urządzenie :) Suszarki wyposażone w generator jonów, który podczas pracy wytwarza jony ujemne neutralizują ładunki dodatnie powstające podczas suszenia na powierzchni włosów. Warto wspomnieć, że ładunki dodatnie powodują otwieranie się łusek włosa, a przez to staje szorstki, matowy. Jonizator taki zamyka łuski włosa dzięki czemu nie elektryzują się i  nie puszą. Fryzura daję się o wiele łatwiej ułożyć.

8. Koncentrator - tą nakładkę ma właściwie prawie każdy model, więc mogłam to śmiało pominąć. Dzięki niemu możemy skupić strumień powietrza na wybrane pasma włosów i łatwiej umodelować fryzurę. W zależności od modelu koncentratory posiadając węższe lub szersze szczeliny.

9. Dyfuzor ! - naczytałam się w internecie wręcz o magicznych właściwościach tej nakładki :) Może on mieć krótkie wypustki umożliwiają nadanie włosom objętości a długie unieść włosy u nasady. Hmm ... Może któraś  z Was ma do czynienia z tą nakładką i podzieli się swoją opinią.



Uznałam, że te funkcje które wymieniłam są najbardziej przydatne dla mnie i chciałabym je mieć w swojej suszarce. Uwielbiam przedmioty codziennego użytku, które są także ładne np tak jak ta suszarka poniżej, niestety ona jest tylko ładna i nic więcej :)


Niżej podam Wam jeszcze inne opcje mogą przydać się tym, które też mają zamiar kupić suszarkę, a potrzebują czegoś więcej niż ja.

1. Kompaktowa - czyli suszarka turystyczna ze składaną rączką, dzięki temu zajmuje bardzo mało miejsca. Niestety takie modele mają zazwyczaj ograniczoną moc od 1000W do 1300W

2. Profesjonalne - przewidziane do salonów fryzjerskich. Mają mocniejsze silniczki przystosowane do wielogodzinnej pracy. Często są też o wiele większe od zwykłych suszarek i mają też dłuższy przewód około 3m. no i większa cenę :)

3. Antypoślizgowy uchwyt - czyli uchwyt powleczony antypoślizgowym materiałem. Uchwyt z takimi elementami pewniej leży w dłoni i jest mniejsze prawdopodobieństwo upuszczenia suszarki.  Ja tam tego nie potrzebuje ;)

4. Przełącznik napięcia - możliwość dostosowania urządzenia do napięcia innego, niż w gniazdkach w naszym kraju. Może i przydatne dla osoby, która dużo podróżuje, ale ja do niej nie należę.

5. Chowany kabel - czyli suszarka z opcją zwijania kabla do wewnątrz uchwytu w sumie dość ciekawy motyw :), ale nie jest niezbędny.


W sumie to by było na tyle:)

Ps  A Wy jakie macie suszarki ?  Macie ten dyfuzor, przydatna jest ta nakładka? :)


poniedziałek, 24 września 2012

Macerat łopianowy gotowy !




Po trzech tygodniach macerat łopianowy gotowy !
Jak przygotować taki macerat pisałam tutaj



Tak wygląda macerat po 3 tygodniach w słoiku 



Do oddzielenia suszu od oleju użyłam bandaża :) Nałożyłam go na słoiczek w którym będzie znajdował sie macerat.


Chciałam zrobić więcej zdjęć, ale gdy nałożyłam tą "papke" na bandaż to już nie miałam czasu by fotografować. Musiałam się mocno skupić, by  nie wysmarować całej kuchni olejem :)
W każdym razie nakładałam macerat na bandaż i odsączałam, wyciskałam do ostatniej kropelki, gdy już miałam pewność, że nie da się więcej wycisnąć, nakładałam kolejna małą porcję itd.



Macerat wygląda tak

:

Jest dosyć ciemny. Zapach ma intensywnie ziołowy, nie którym może przeszkadzać, ale mi nie.
Będę go głównie nakładać na skalp, mam nadzieje, że wzmocni moje włosy i przede wszystkim, że pobudzi cebulki do wzrostu, chciała bym już mieć dłuuuugie piękne włosy :)
Ma tak ciemny kolor, że trochę się boję nakładać go na długość, nie chce żeby zmienił odcień moich jasnych włosów.



Ps  Macie już swoje maceraty? Jesteście zadowolone?




sobota, 22 września 2012

Moja włosowa mini historia :)



Dzisiaj przedstawiam Wam moje włosy. Mój naturalny kolor to ciemny blond. Jednak od około ośmiu lat jestem uzależniona od jasnego blondu. Kiedyś jak jeszcze byłam młoda i zbuntowana farbowałam na czerwony, ale to stare czasy :)
 Od kiedy pamiętam zawsze eksperymentowałam z różnymi fryzurami, na włosach miałam już wszystko, gdy skończyły mi się pomysły postanowiłam, że wielką odmianą dla mnie będzie gdy będę miała włosy proste bez żadnej fryzury :)
Jeszcze rok temu miałam włosy bardzo mocno pocieniowane dlatego też najkrótsza partia włosów sięga do ucha czego nie widać na zdjęciach. Końcówki są przez to dość liche, ale jest o wiele lepiej niż było pół roku temu.
Żeby końcówki były gęstsze musiała bym znacznie skrócić włosy, ale na to nie jestem jeszcze gotowa bo zapuszczam włosy :), podcinam końcówki stopniowo powolutku w końcu uda mi sie je wszystkie wyrównać.
Ostatni raz tak mocno pocieniowałam włosy, po jakimś czasie nie wygląda to dobrze.


Włosomaniaczką jestem prawie rok czasu.
Moim głównym i jedynym grzechem jest farbowanie włosów, ale jakie było by nudne życie bez tych małych grzeszków :)
Włosy farbuje co dwa miesiące. Od jakiegoś roku są to farby fryzjerskie, wcześniej używałam sklepowych, ale w porównaniu z "profesjonalnymi" odcienie nie są tak ładne. Do farby dodaje zawsze parę kropel olejku arganowego. Przymierzam się od jakiegoś czasu do farbowania na olej, boje się troche , że odcień nie wyjdzie taki jak powinien.
Nie używam prostownicy, suszarek, żadnych utrwalaczy fryzury itp.


Mam włosy mocno porowate z tendencją do puszenia się, ciężkie . Z każdym miesiącem robią się jednak co raz zdrowsze, ładnie się błyszczą, widzę ogromną różnice. 
Choruje na ŁZS i tez mam chorą tarczyce, więc moje włosy nigdy nawet gdybym ich nie farbowała nie będą gęstymi, grubymi zdrowymi włosami.



Lubie kolor swoich włosów, nie widzę się w innym odcieniu. Moim celem jest przede wszystkim długość. Chciała bym, by były 20 cm dłuższe :) Wiem, że to potrwa szczególnie, że muszę je wyrównać, ale mam czas.



Pozdrawiam Was

Ps.   No i mamy jesień ...








piątek, 21 września 2012

Olej do skóry głowy Salicylol - olej rycynowy 95% + kwas salicylowy 5%



Dzisiaj napisze Wam o wspaniałym wynalazku dla osób z problemami  skórnymi lub też dla osób którym mocno przetłuszcza się skóra głowy i chciały, by coś z tym zrobić :)





Najpierw opis z ulotki:

Wskazania do stosowania:
Łojotokowe zapalenie skóry, objawiające się uporczywym łupieżem, zakażenie grzybiczne, grzybica powierzchniowa owłosionej skóry głowy, grzybica skóry głowy z odczynem zapalnym, łupież pstry. Pomocniczo w leczeniu trądziku.

Sposób użycia:
Oliwkę wcierać przy pomocy nasączonego zwitka waty w zmienioną chorobowo powierzchnię skóry, odgarniając włosy. Po upływie 1-2 godzin umyć głowę. Zabieg powtórzyć kilka razy w odstępie 3-4 dni. W szczególnie nasilonych zmianach, celem zwiększenia skuteczności preparatu, zaleca się założyć na głowę szczelny czepiec z cienkiej folii.

Skład ! :
- kwas salicylowy 5%
- olej rycynowy     95%

Żeby wszystkie kosmetyki miały tak ładny naturalny skład :)


Jak stosuje:
Użyłam go tak jak zaleca producent posmarowałam nim skóre głowy i trzymałam 2 godz. Na resztę włosów nałożyłam odżywczą maseczke zrobioną z maski Alterra i półproduktów. Nałożyłam reklamówkę foliową z Biedronki i ręcznik :)



Moja opinia:
Choruje na łojotokowe zapalenie skóry. Ostatnio objawy na mojej skórze głowy zaostrzyły się. Zaczęły się pojawiać strupki które bardzo swędzą. Wtedy dzięki blogowi lojotokowejglowy wpadłam właśnie na tą oliwke.
 Objawy po pierwszym użyciu ustąpiły. Żadnego swędzenia, Ci co mieli do czynienia z ŁZS wiedzą, że nie jest tak łatwo pozbyć się tego świństwa. Ta choroba ma to do siebie, że po pewnym czasie lekarstwo które pomagało przestaje działać i trzeba szukać czegoś nowego, więc i z tą oliwką będę musiała się pożegnać, ale na razie działa !

Kwas salicylowy działa złuszczająco, zmiękcza, rozpulchnia zrogowaciały naskórek ma działanie przeciwłojotokowe  dzięki temu łatwo usunie też łupież tłusty i zapobiegnie jego nawrotom.
O olejku rycynowym i jego cudownych właściwościach na włosy i skórę już nie trzeba pisać wszyscy to dobrze wiemy :)

Moje włosy po żadnym innym oleju nie były tak piękne. Skóra głowy jest oczyszczona jak po peelingu. Co  mnie bardzo ucieszyło włosy następnego dnia po myciu są tak samo świeże jak poprzedniego dnia. Niczym nigdy nie przedłużyłam tak świeżości moim włosom.
Ta oliwkę polecam osobom które mają problemy ze skórną głowy, ŁZS, łupież, swędzenie ale także którym mocno przetłuszczają się włosy.



Pozdrawiam








czwartek, 20 września 2012

Wyróżnienie Blog Award, ale miło:)


Dostałam wyróznienie od Zmisia Ładna  dziekuje bardzo cmok cmok !!!
 Przyjemne uczucie wiedzieć, że nie pisze sie tylko dla siebie :)




Teraz do mnie należy wyróżnienie 5,10,15 blogów które lubie.
O to one:

1. fellogen
2. frombodytohair
3. nuna2225
4. zlotowlosa
5. patrycjaa-wardrobe
6. nietypowo-wlosowo
7. neli
8. naturalniezakrecona
9. balsamowo
10. lojotokowaglowa


Zapraszam wszystkich do odwiedzania tych blogów są tego warte :)

SLS i SLES szamponowe detergenty


Krótka informacja o popularnych detergentach występujących w szamponach i nie tylko.
 Dla tych, które jeszcze nie wiedzą :)


SLS- (Sodium Lauryl Sulfate) – laury­lo­siar­czan sodu – to organiczny związek che­micz­ny, obecnie otrzymywany również syn­te­tycz­nie. Niezależnie od źródła z jakiego po­cho­dzi, jest to drażniący, agresywny detergent stosowany z powodzeniem w chemii gos­po­dar­czej i prze­mysłowej.
 Ma silne właściwości uczulające i draż­niące; wysusza skórę, powoduje świąd, rumień, a w skrajnych przypadkach też atopowe za­pa­le­nie skóry. W jamie ustnej może powodować owrzodzenia. Jego obecność w szamponach jest przyczyną powstawania łupieżu, swędzenia skóry głowy oraz łamliwości i wypadania wło­sów

SLES (Sodium Laureth Sulfate) –  to substancja pokrewna produkowana z tlenku etylenu, będąca po­chodną ropy naftowej. Jest substancją wszech­obecną w prawie wszystkich kos­me­ty­kach myjących – żelach i mydłach, płynach i olej­kach do kąpieli, szamponach, płukankach do jamy ustnej a nawet tonikach do usuwania makijażu. Jego obecność można poznać po ilości piany wytwarzanej przez kosmetyk, ponieważ jest to substancja silnie spieniająca.
Zarówno SLS jak i SLES wchodzące w skład kosmetyków mogą być zanieczyszczone rako­twórczym dioksanem (dioxane) 


Pewnie jak większość z Was nie myje na codzień włosów szamponami które mają te substancje. Szamponu z SLS używam raz na dwa tygodnie, by dokładnie oczyścić skóre głowy i to mi wystarcza.
Moja skóra jest wrażliwa, zawsze źle reagowała na szampony które mają dużo silnych chemicznych substancji. Ponadto choruje na łojotokowe zapalenie skóry, gdy zrezygnowałam z szmponów z silnymi detergentami od razu stan mojej skóry sie poprawił, nie mówie ze wyzdrowiłam w 100% tak sie nie da, ale skóra jest mniej podrażniona i mniej wysuszona.
 Jest dość sporo szamponów które nie zawierają SLS i SLES i zachęcam do stosowania ich na codzień.
 Ich naturalnymi, delikatnymi zamiennikami, wytwarzanymi na bazie oleju kokosowego są np. naturalny Sodium Lauryl Sulfoacetate, Coco Betaine czy Coco Glucoside

Ja osobiście używam szamponu Babydream recenzje możecie przeczytać TUTAJ jak narazie lepszego dla siebie nie znalazłam.


SLS i SLES nie powinny być stosowane w środkach myjących dla niemowląt i dzieci, ale oczywiście są. Ostatnio kupiłam synkowi paste do zębów Ziaji i gratis dostałam szmapon z tej samej firmy był tam SLS i cała masa innych podejrzanych substancji OKROPNE ! Sama bym tego nie użyła co dopiero na delikatną skóre dziecka.


Oczywiście pogląd, że SLS i SLES może być drażniący dla skóry głowy nie jest jedynym istniejącym poglądem. Jest masa portali i artykułów które bronią te składniki czasem wręcz twierdzą, że mają sama pozytywne właściwości. To już od nas zależy do którego nam bliżej.
Ja osobiście jestem bliżej natury :)


Niżej podaje spis szamponów, któe nie zawieraja SLS i SLES, jeśli interesują Was także żele do mycia twarzy i ciała lub żele do higieny intymnej zapraszam TUTAJ


• Bubchen szampon z lipą i rumiankiem dla dzieci - ok. 8 zł
• Cosmetici Dora szampon nawilżający z mleczkiem migdałowym do częstego mycia (zawiera sodium coceth sulfate)
• HiPP Babysanft, Shampoo, Szampon dla dzieci - cena ok. 8zł
• Home Institut w kartoniku w przeźroczystej butelce
• L'Occitane Szampony: Ultra Rich Shea Butter, Olive Harvest,
Honey Harvest do ciała i włosów,
• L'Occitane szampony: Aromachologie Artemisia Shampoon i
Aromachologie Angelica Shampoo (zawierają disodium
laureth sulfosuccinate, tea-lauryl sulfate)
• L'Oreal Professionel Color Gloss
• Nivea szampon dla niemowląt. (SLS-jest ale na końcu składu) - ok. 10 zł
• Nu Skin Living, Pure Shampoo (zawiera Ammonium Laureth Sulfate) - 22,50 zł
• Nu Skin Epoch, Ava Puhi Moni Anti-Dandruff Shampoo (zawiera
Ammonium Laureth Sulfate, Ammonium Lauryl Sulfate) - ok. 50 zł
• Palmolive Naturals Moc Natury jabłko i pomarańcza (zawiera Sodium C12-13 Pareth Sulfate)
• Palmolive, Naturals, Szampon Większa Objętość (Lawenda i melisa) - ok. 8 zł
• ROSSMANN Babydream szampon dla dzieci - ok. 4 zł
• SVR Provegol (zawiera DISODIUM LAURETH SULFOSUCCINATE) - ok. 40 zł
• TiGi Honey & Oatmeal (zawiera DISODIUM LAURETH
SULFOSUCCINATE) - ok. 40 zł

 



Pozdrawiam.

środa, 19 września 2012

Paczuszka ze sklepu Setare. Uwaga dzisiaj wysyłka - 50% !



Witajcie!

Pewnie każda z Was lubi ten dzień, gdy przychodzą do niej paczuszki z zamówionymi kosmetykami :)
Ja ostatnio mam silne postanowienie, że nie kupuje niczego do włosów, dopóki nie zużyje tego co mam. Udało mi sie dotrzymać postanowienia i faktycznie do włosów nie kupiłam nic tylko do twarzy. Pomijam fakt, że te kosmetyki można także stosować na włosy na na na :)

Paczka przyszła ze sklepu SETARE .
Zamówiłam ją w niedziele i dzisiaj dotarła jak na moje doświadczenie to szybko doszła.


Właśnie zauważyłam, że mają dzisiaj przesyłkę o połowe taniej.

Kupiłam:
Olej arganowy dwie sztuki  po 30ml - nareszcie go wypróbuje, zamierzam nakładać go na twarzy, ale też do farbowania włosów. Jutro farbuje i wleje pare kropel oleju do farby.

Maseczka mineralna 50ml - iły lecznicze z Krymu - ten wynalazek mnie bardzo ciekawi pare dni temu dowiedziałam sie o nim i nie była bym sobą, gdybym nie zapragnełą go mieć. Będę stosować ją na twarz, ale także na skóre głowy.

Dostałam gratis glinke czerwona z algami - fajnie tego nigdy za wiele :)

Koszt:
olej       14,50 razy dwa 29zl
maska   15,50zl
dostawa 7zl
razem 51,50



Ps; Stosowałyście już te iły :)?



wtorek, 18 września 2012

Robimy kakaowe masło do ciała



Witajcie Kochani !

Wczoraj ukręciłam, masełko do ciała, te poprzednie  (przepis znajdziecie TU ) już sie skończylo.




Troche eksperymentuje z masłami, szukam idealnej dla siebie konsystencji. Wczoraj udało mi sie taka uzyskać. Jupi ! :)



Przepis:
Masło kakaowe        60ml
Oliwa z oliwek         40ml
Lanolina                   5ml
OLejek eteryczny kilka kropel



Oczywiście nie musi byc to masło kakaowe, świetnie sie nadaje również masło shea.
W tym przepisie użyłam oliwy z oliwek, zazwyczaj używam oleju z pestek winogron z Biedronki :), ale niestety sie skończylo.
Ja użyłam olejku eterycznego z pomarańczy, olejki są bardzo wydajne jak sie już kupi to są i są :)


Przyrządzamy:
Najpierw trzeba rozpuscić masło kakaowe. Ja włożyłam je do kubka a nastepnie do garnka z gorącą wodą, przykrywam i czekam aż sie rozpuści. Potem dodaje lanoline i olej, trzymam to jeszcze pare minut, by napewno wszystko ładnie sie rozpuściło i przelewam do pojemniczka w którym będe trzymać masełko.

Tak wyglądają rozpuszczone składniki, piękny kolor.

 Nastepnie mieszam wszystkie składniki mikserkiem okolo paru minut, na koniec dodaje olejek eteryczny.
Masła nie trzymam w lodówce, chociaż tak by było najlepiej. :) Trzymam je w łazience, żęby mieć zawsze pod ręką.

Konsystencja następnego dnia wygląda tak :




Jak dla mnie jest idealna. Ładnie i szybko rozprowadza się po skórze. Ma ładny żółtawy kolor.
Masło kakaowe ma właściwości natłuszczające, nawilżające oraz ochraniające, zawiera naturalne przeciwutleniacze.  Skóra po nałozeniu masła ładnie sie blyszczy.
Takie masło używam do ciała, ale też jako kremu do rąk.


pozdrawiam Was






niedziela, 16 września 2012

Moje przygody z kokosem na glowie cz2


Witajcie

Ostatnio zainteresowalam sie mlekiem kokosowym ktore wkoncu zrobilam i uzylam na wlosy relacja TUTAJ a wczoraj wzielam sie za smietanke kokosowa jeju jak to pachnie :)
 Z gory przepraszam za jakosc zdjec bylo juz ciemno gdy ja robilam a za nic nie umiem robic zdjec w ciemnosciach :)

Gdy robilam mleko kokosowe wykorzystalam wode tym razem siegnelam po mleko.



Przepis:
szklanka wiorkow kokosowych
pol szklanki mleka



Przygotowanie:
Moczymy wiorki zalane mlekiem 2 godziny


 po tym czasie miksujemy pare minut ostrzegam ze nie jest to latwe bo papka jest naprawde gesta malo plynna, nawet na tym etapie troche zwatpilam czy faktycznie wyjdzie troche tej "smietany" :). Oczywiscie calosc nie zmiksuje sie w 100%. Tym razem w porownaniu do robienia mleka ja odsaczylam wiorki od plynu.


Wzielam pieluche tetrowa, polozylam na nia troche naszej papki i mocno wycisnelam plyn do szklanki, gdy juz nie dalo sie nic wydostac dolozylam nastepna porcje papki na tetrowke i znowu wyciskalam tak powtarzac czynnosc az wszystko wycisniemy.
Ku mojemu zaskoczeniu odzyskalam pol szklanki mleka, ktora przemienila sie w smietanke nie jest tak gesta jak smietana ktora znamy ale gestsza od mleka a napewno tlusta taka mila w dotyku nie moglam sie powstrzymac od razu wlozylam reke w smietane by ja poczuc bardzo mila w dotyku taka tlusciutka :)



Jak ja stosuje:
Ja moja smietane odstawilam na noc bo dopiero rano myje glowe. Z wierzchu zrobila sie naprawde gesta na dole byla plynna wiec ja wymieszalam. Po umyciu wlosow nalozylam na chwilke odzywke wygladzajaca Isana splukalam dobrze wytarlam wlosy i nalozylam najpier na skore glowy pozniej na dlugosc nasza smietanke. Nakladanie jej to naprawde sama przyjemnosc jest tlusta wiec ladnie sie rozsmarowywuje. O trzymaniu jej na glowie juz nie wspomne taki zapaszek chce sie trzymam i trzymac. Po 40 minutach splukalam dokladnie.



Moja opinia:

Wlosy u nasady byly oklapniete, tak jak by byly nie do konca umyte ale na dlugosci bardzo, bardzo puszyste, bylo ich optycznie o wiele wiecej. Ladnie wygladzone mieciutkie,  latwiej sie rozczesuja. Swietnie odzywia wlosy. Warto wyprobowac przy wlosach mocno zniszczonych, ktore potrzebuja silnej regeneracji, takze przy suchej skorze glowy, mocno nawilza
Sadze ze  taka smietane kokosowa trzeba mieszac z jakas odzywka lub maska do wlosow wtedy nie beda obcazone przy skalpie. POdoba mi sie przede  wszystkim ze zwiekszyla sie objetosc wlosow jednak musze popracowac nad obciazeniem przy skalpie.


pozdrawiam




sobota, 15 września 2012

Odzywka Radical wzmacniajaco-regenerujaco


Witajcie w sobotni deszczowy poranek

Miesiac uzywalam tej odzywki do wlosow dostalam ja w prezencie i postanowilam wyprobowac ale sama nigdy bym sie na nia nie zdecydowala.




Obiecanki producenta:
Odżywka Radical zawiera wysoko skoncentrowane i wzbogacone substancje biologicznie czynne, pielęgnujące i odżywcze. Ekstrakt ze skrzypu polnego zapobiega powstawaniu łojotoku i wypadaniu włosów. Sole mineralne, magnez, witamina C
i flawonoidy absorbując niepożądane wolne rodniki wzmacniają włosy. Prowitamina B5, wykazująca pod względem chemicznym i fizycznym pokrewieństwo z keratyną włosów, dzięki małej budowie cząsteczkowej, dociera aż do skóry właściwej i do korzeni włosów, odżywia je i wzmacnia. Aktywność prowitaminy B5 wspomagana jest szwajcarskim fitantriolem.
Odżywka ta, systematycznie stosowana - po każdym myciu włosów przez minimum trzy tygodnie, następnie, w celu podtrzymania rezultatów, dwa razy w tygodniu - zapobiega wypadaniu włosów, rozdwajaniu się końcówek, odżywia je i wzmacnia, nadaje włosom puszystość i witalność
.

Sklad:
aqua, alcohol denat, PG 40 hydrogenated castor oil, panthenol, citric acid, methylchloroisothiazolinone (and) methylisothiazolinone, herba equiseti arvenseb extracy, phytantriol


Denerwujacy jest ten alkohol na poczatku skladu,


Koszt okolo 12zl za 100ml cena nie jest jakas wygurowana, latwo dostepna.


Jak sie ja stosuje:
Na umyte wlosy wetrzec w skore glowy i we wlosy tak zaleca producent ja ta odzywke stosowalam jak wcierke tylko w skore glowy


Opakowanie:
Buteleczka szklana, jesli macie jakas butelke z rozpylaczem taka jak sie stosuje do mgielki to zachecam do przelania ten odzywki wlasnie do takiego opakowania ja tak zrobilam inaczejbedzie malo wydajna i ciezka bedzie ja nalozyc na skore glowy.



Zapach:
Typowo ziolowy mi nie przeszkadza, lubie takie zapaszki, nie utrzymuje sie dlugo.



Moja opinia:
Konsystencja oczywiscie tragiczna  jak na odzywke.
Uzywalam jej miesiac mile uczucie po nalozeniu jej na skore glowy takiej swiezosci, nie podraznilo mojej wrazliwej skory glowy a to wazne dla mnie, takze nie wysuszy skory glowy bo na dlugosc nie odwazylam sie polozyc :) MInimalnie przedluza swiezosc wlosow, wlosy nie sa takie oklapniete po niej. Mysle ze osoby o mocno przetluszczajacych sie wlosach beda z niej zadowolone. Nie zauwazylam zeby wlosy byly mocniejsze czy mniej wlosow wypadalo.



Plusy:
- nie podraznia skory glowy
- przedluza swiezosc wlosow, dobra dla przetluszczajacych sie wlosow
- wlosy sa bardziej puszyste
- dosyc mily zapach ziolowy
- mile uczucie na skorze glowy po nalozeniu jej 
- latwo dostepna
- nie wysokacena


Minusy:
- opakowanie !
-  nie wplynal na wyglad koncowek czy wlosow
- konsystencja
- malo wydajny
- nie wplywa na ilosc wypadanych wlosow
- za wysoko w skladzie alkohol



Ps: Lubicie ta firme? uzywalyscie moze innych kosmetykow tej firmy np mgielki do wlosow?




piątek, 14 września 2012

Maseczka upiekszajaca ze spiruliny z dodatkami



Witajcie

Bardzo lubie nakladac na twarz maseczki, lubie efekt jaki jest po nich skora roi sie gladka, rozjasniona wyglada na o wiele zdrowsza.
Najbardziej i najczesciej nakladam, glinki, bloto lub algi. Jesli chodzi o algi to wlasciwie dotychczas uzywalam tylko spiruliny.




Spirulina uznawana jest za najbardziej odzywcza rosline jaka dotychczas odkryli ludzie.
Nie znaleziono zadnego organizmu, zadnej rosliny ani tez zadnego srodka kosmetycznego, ktry zawieralby tak bogata kombinacja naturalnych, latwo przyswajalnych i bespiecznych dla czlowieka substancji odzywczych

Zawiera; proteiny, witaminy B12, A, E , aminokwasy, kwasy tluszczowe, potas, wapn, magnez, cynk, selen, fosfor, , enzymy

Spirulina ma specyficzny zapaszek rybny :) da sie to oczywiscie wytrzymac mi sie to nawet podoba wiem ze jest to cos czystego nie przetworzonego.

------------------------------------------------------------------------------------------------

Ja spiruline glownie uzywam do maseczek dzisiaj taka zrobilam:
- 2ml spiruliny
- 4 ml wody
- 3 krople pantenolu
- 5 kropli oleju z wiesiolka

Przed nalozeniem trzeba oczyscic skore a najlepiej jak zrobimy peeling :)
Taka zielona papke nakladam na szyje, dekold i twarz. Trzymam 20 min. Skora wyglada od razu lepiej jest bardziej jedrna, gladka, znikaja przebarwienia, dziala swietnie na tradzik, likwiduje zmiany skorne, przebarwienia, jest swietna do przetluszczajacej sie skory.
Tego wszystkiego doswiadczylam ta roslina jet naprawde czyms fantastycznym

Wyszlo cos takiego


Mozna ja wymieszac tylko z woda w proporcji 1:1 jesli jest zbyt gest to dolac troche wody.

Czasem tez mieszam spiruline z jogurtem naturalnym lub smietana w proporcji 1:1 to szczegolnie dobry sposob dla tych ktorzy nie moga zniesc zapachu spiruliny.

Spirulina tez ma taka zalete ze wlasciwie to nie jest droga za 10g place 3,50 na dlugo starcza, wiec zachecam do zakupu :).

Jest swietna przed "wyjsciami" bo od razu poprawia wyglad naszej skory, tez nie przetluszcza sie tak bardzo i sie nie swiecimy.


Ps. Tez robicie takie papki? :)






czwartek, 13 września 2012

Moj wlosowy hit lata :) recenzja Batiste



Hej

W wakacje po przeczytaniu wielu pozytywnych opinni postanowilam skusic sie na suchy szampon Batiste.





Sklad:Butane, Isobutane, Oryza Sativa (rice) Starch, Propane, Alcohol Denat., Parfum (fragrance), Coumarin, Distearyldimonium Chloride


Gdzie go mozna kupic:
Oczywiscie nie znajdziemy go w sklepie stacjonarnym w Polsce ale jesli sie myle to napiszcie :) Ja swoj kupilam na allegro za 22zl ( razem z przesylka) za 150ml, cena dla mnie nie jest jakas razaca szczegolnie ze to kosmetyk ktory bede sporadycznie uzywac.


Jak go uzywalam:
Napewno nie na codzien, bo nie mam jeszcze tak zdrowych wlosow by sobie na to pozwolic jednak farbowanie na jasny blond robi swoje a wlasciwie niszczy :). Uzywalam go na wyjazdach idealnie sprawdza sie na biwakach, na ktorych dziekowalam ze ktos wymyslil te cudo :).
Przewaznie na drugi dzien po umyciu, gdy wlosy juz nie byly tak swieze jak bym chciala szczegolnie latem gdy sie szybciej przetluszczaly, wtedy wlasnie go uzywalam na drugi dzien po myciu, rozpylalam w odleglosci 20-30cm glownie na skore glowy, wmasowywalam w skalp, odczekiwalam chwile i wyczesywalam wlosy. Trzeba zwrocic uwage na to by dokladnie go wyczesac szczegolnie dziewczyny o ciemnych wlosach.
Ten szampom mi sluzyl tylko latem na wyjazdach teraz juz go nie uzywam.


Moje wrazenia:
Wazne jest to ze szampon nie myje nam wlosow jedynie je odswieza wiec i tak nalezy je wkoncu umyc. Ja jestem zniego bardzo zadowolona nie dosc ze przedluzal swiezosc moich wlosow to jeszcze efekt puszystosci mnie naprawde zszokowal :) wlosy nie dosc ze sa ladnie puszyste jest ich optycznie wiecej to jeszcze sa bardzo mile w dotyku, gladkie.
Zapach dugo utrzymuje si ena wlosach i to mozna by zaliczyc do plusow gdyby nie to ze mi akurat zapach Tropikalny jaki wybralam nie przypadl do gustu.

Jesli chodzi o wydajnosc to moglo by byc lepiej moj juz wlasciwie jest na wykonczeniu, ale to tak naprawde przeszkadzalo by mi gdybym uzywala go na codzien.

Napewno kupie nastepne opakowanie ale to juz pewnie na lato i napewno innych zapach.


pozdrawiam Was serdecznie. Uzywalyscie?










wtorek, 11 września 2012

Recenzja olejku lopianowego Green Pharmacy


Dzisiaj slow kilka o tym olejku uzywalam go przez miesiac juz go prawie nie ma doslownie zostalo na jedno uzycie


Opis producenta:
Naturalny olejek lopianowy w polaczeniu z naturalnym ekstraktem z czerwonem papryki tworza skuteczny preparat o sprawdzonym wzmacniajacym i pobudzajacym dzialaniu na wlosy. Dzieki regularnemu stosowaniu olejek wyraznie wzmacnia oslabione wlosy i stymuluje ich wzrost. Czerwona papryka pobudza mikro-cyrkulacje co ultwia przenikanie dobroczynnych skladnikow olejku lopianowego w glab cebulek wlosowych. Wlosy staja sie mocniejsze i gestsze, lsniace i pelne zycia Odpowiednio pielegnowane dobrze sie rozczesuja ilepiej ukladaja.

Sposob uzycia :
Cieply olejek delikatnie wetrzec w skoreglowy u nasady wlosow i pozostawic na okolo 20-30min . Nastepnie umyc wlosy szamponem najlepiej z serii Green Pharmacy dobranym odpowiednio do rodzaju wlosow i zastosowac balsam do wlosow z tej samej serii. Powtarzac zabieg 1-2 razy w tygodniu.



Jak ja go stosowalam :
Najpierw wstawialam buteleczke do kubka z goraca woda by olejek podgrzac na okolo 2 min. Wcieram w wilgotna skore glowy i bardzo malo ilosc na dlugosc wlosow. Z olejem na glowie kladlam sie spac i rano mylam glowe. Uzywalam go okolo 3 razy w tygodniu przed kazdym myciem glowy.



Moja opinia:
Jesli chodzi o buteleczke to mi sie podoba jest z ciemnego plastiku, naklejka nie odkleja sie pod wplywem ciepla i wkladania do wody. Jest mala poreczna. Jesli chodzi o otwor to trzeba uwazac przy wylewaniu oleju bo jest dosc duzy i mozna zbyt duza ilosc wylac.

Jestem jasna blondynka wiec wazne jest dla mnie to ze olej nie wplywa na moj jasny odcien,
Olejek jest gesty dobrze sie naklada na skore glowy. Dobrze sie zmywa wystarczy raz i juz nie czuje go na wlosach to mnie cieszy nie lubie myc wlosow dwa razy pod rzad.

Nie zauwazylam zeby wlosy szybciej rosly, ale napewno bardzo je odzywil ladnie sie swieca, sa mieciutkie w dotyku.
Co wazne olej nie obciazyl mi wlosow nie przetluszczaja sie szybciej. Nie podraznil takze mojej bardzo delikatnej skory glowy

Narazie nie zamierzam go kupowac ponownie ze wzgledu na to ze robie sama olej lopianowy jest w trakcie robienia :) za 2 tygodnie zaczne go stosowac.

Bardzo polecam ten olejek jest w dobrej cenie okolo 7zl za 100ml to nie wiele. Jesli chodzi o dostepnosc to moglo by byc lepiej u mnie w miescie jak narazie jest tylko w jednym sklepie kosmetycznym.


Plusy:
- niska cena
- ciemna butelka
- wlosy sie ladnie blyszcza
- nie obciaza wlosow, nie przetluszcza
- wlosy sa mieciutkie i bardzo mile w dotyku
- moga go uzywac blondynki !!!
- latwo sie zmywa z wlosow wystarczy jedno mycie

Minusy
- wlosy nie rosna szybciej
- duzy otwor w butelce
- dostepnosc


poniedziałek, 10 września 2012

Robimy mleko kokosowe do wlosow cz1


Hej

Ostatnio zachcialo mi sie mleka kokosowego na wlosy, niestety w mleku kokosowym ze sklepu nie podoba mi sie sklad nie znalazlam takiego ktore by mnie zadowalalo zawsze jest tam cukier przynajmniej z tymi ktorymi sie spotkalam, wiec postanowilam ze sama takie mleko zrobie :)

mleko kokosowe zawiera zelazo, witamine C, E, potas, cukry, nasycone kwasy tluszczowe szczegolnie laurynowy ( chroni wlosy przed utrata zawartosci protein) oraz stearynowy, palmitynowy oraz kaprynowy i koprowy. Mleko rowniez wspomaga walke z lupiezem.

Moczymy wiorki 2 godziny

Przepis:
1/4 szklanka wiorkow kokosowych
troche mniej niz szklanka wody


Przyrzadzenie :
Wiorki zalac woda na 2 godziny. PO tym czasie miksowac je pare minut, nie zmiksuja sie w 100%.

Jak je stosowac:
Hmm z poczatku troche sie balam to nalozyc ze wzgledu na te kawalki ktore sie nie zmiksowaly chcialam odcisnac mleczko i pozbyc sie ich ale moj B. mi odradzil zaczal sie wymadrzac na temat tego ze sie chce pozbyc tego co najzdrowsze z tego mleka itp. posluchalam. Po umyciu wlosow nalozylam na chwile maske alterra po splukaniu dobrze wysuszylam wlosy recznikiem troche odczekalam by jak mocniej wyschy gdy ju znie wytrzymalam :) wtarlam mleczko w skore glowy a potem w reszte wlosow. zawinelam w siatke foliowa i w recznik siedzialam tak 30 minut i dokladnie starannie splukalam i o dziwo nie ma zadnych resztek wiorkow na moich wlosach czasem warto posluchac facetow :)
-Takie mleczko mozemy rowniez mieszac z szmaponem w proporcji 1:1, lub  mieszac z maska ale tego jeszcze nie probowalam
-Mozna rowniez je wypic tylko trzeba najpierw odsaczyc mleczko. Jeszcze nie probowalam chociaz pewnie sie skusze z miodem mniam



Moja opinia:
Mleczko pieknie pachnie trzymanie go na glowie to czysta przyjemnosc :)
Gdy wlosy byly jeszcze mokre mialam wrazenie ze sa tluste i ze bede je musiala znowu umyc jednak to bylo tylko zludzenie :) wlosy nawet drugiego dnia sa swieze troche bardziej niz zazwyczaj. Na ogol drugiego dnia mam juz takie sobie ale po mleczku wygladaja prawie tak dobrze jak wczoraj po umyciu
Pierwsze co sie rzuca w oczy to puszystosc wlosow jest ich optycznie wiecej sa puszyste i miekkie w dotyku, ladnie sie blyszcza.


W tym tygodniu jeszcze poeksperymentuje z mleczkiem.



niedziela, 9 września 2012

Robimy serum do twarzy z kolagenem



Dzisiaj nareszcie  znalazłam czas, na to by zrobić serum z kolagenu który kupiłam w BingoSpa. Użyłam tych składników, które akurat miałam. 
Czyli:



Przepis:
- kolagen 100%                          5ml
- jedwab hydrolizowany             1,5ml
- elastyna                                     2ml
- witaminy All in one                  0,5ml
- panhenol                                    4 krople
- kwas hialuronowy                      1ml
- olej z wiesiołka                          4ml
- olej z avocado                            1ml
- Aloes zatężony 10 krotnie          5ml
- woda                                            30ml
- konserwant FEOG                      10 kropli


Przepis oczywiście można modyfikować, jak tylko się chce. Jeśli chcemy możemy dodać do niego gumę ksantanową, by trochę zagęścić. Ja tam nie pzepadam za nią, więc jej nie dałam.
Nie dałam, także żadnego emulgatora, więc przed każdym użyciem trzeba wstrząsnąć. Lubię taką płynną formę serum.



Jak przygotować:

Wrzucić wszystkie składniki do naczynia szklanego i wymieszać. Trzeba zwrócić uwagę, na to by witaminy all In one dobrze się rozpuściły.
 Dla tych którzy jeszcze nie znają tej mieszanki witamin, niżej podaję dokładny jej skład.
Po wymieszaniu mamy gotowe serum. Przelać do jakiejś buteleczki, najlepiej z kroplomierzem. Trzymamy je w lodówce. Nakładamy rano i wieczorem na oczyszczoną skórę twarzy, szyji i dekoltu.

Chciałam, by moje serum miało wlaściwosci przeciwstarzeniowe, ale też by ładnie wygładzało i zmiękczało naskórek.





Jeśli chodzi o kolagen- wiadomo, że działa przeciwstarzeniowo, zmniejsza zmarszczki oraz spowalnia proces ich powstawania, wnika w głębsze warstwy naskórka.

Jedwab - daję efekt lekkiego liftingu, tworzy na powierzchni skóry film ochronny, zmniejsza szorstkość, wygładza oraz nawilża skórę. Głównie stosuję go na włosy, tym razem zobaczę jak działa na skórę.

Elastyna - łatwo przenika w głąb skóry, wygładza zmarszczki regeneruje, świetnie współgra z kolagenem. Często można spotkać mieszanki tych dwóch połproduktów.

Witamina All-in-one - tą mieszankę witamin kupuję w sklepie ZSK . Jest to według mnie genialna kompozycja witaminowa  : witamina E, witamina C, witamina B3, witamina B5,  pomaga dotlenić skórę, chronić ją, zmiękcza, nawilża, stymuluje wzrost komórkowy i regeneruje tkanki.

Pantenol - super nawilża, skóra staje się miękka i jędrna więcej możecie znaleźć TU

kwas hialuronowy - mistrz nawilżenia, skóra staje się gładziutka i miękka. Uwielbiam go TU

Aloes - wnika głęboko w skórę, regeneruje, ujędrnia, łagodzi podrażnienia, idealny dla skóry z problemami dermatologicznymi.



Moje wrażenia 

Serum  szybko się wchłania, nie pozostawiając lepkiej warstwy, dzięki temu będę je stosować, także rano.
Chciałam, by po jego użyciu od razu było czuć, że skóra jest bardziej miękka i gładka. 
Jest w nim tyle fajnych składników wygładzających, że udało się to uzyskać. 
Skóra jest po nim mięciutka, bardziej napięta i nawilżona. Jeśli chodzi o działanie liftingujące, to oczywiście jeszcze nie jestem w stanie tego ocenić :)
 Polecam ja jestem z niego  zadowolona :)


Pozdrawiam